poniedziałek, 3 października 2016

Przenosiny (informacje o publikacji)

Cześć :)

Wpadam tu na krótko, aby oznajmić, że przenoszę ogłoszenia i całą "ebookową" zawartość na: http://silencio-homoerotica.blogspot.com/. Uznałam, że nie ma sensu zaśmiecać ogłoszeniami bloga, na którym znajdują się rozdziały opowiadań, które przez to gdzieś toną. Od tej pory najnowsze wiadomości będą się ukazywać tylko tam, także zachęcam do śledzenia :) W pierwszym poście znajdują się informacje dotyczące moich bieżących projektów (w tym linki do fragmentów).

czwartek, 28 lipca 2016

Okładka

Hej :)

"Blizny" zostały uaktualnione (kilka poprawek w treści), pojawiła się też okładka, za którą serdecznie dziękuję Psoty, uważam, że jest fantastyczna i idealnie oddaje klimat opowiadania. Najpóźniej w poniedziałek ukaże się też poprawiona wersja "Szeptów Przeszłości" :)

Tyle z krótkich ogłoszeń ^^ Pozdrawiam!

niedziela, 17 lipca 2016

"Blizny" + Ogłoszenie

Witajcie ;).

Z przyjemnością ogłaszam, że "Blizny" są już do kupienia -> KLIK. Wersja po korekcie (wielkie podziękowania dla Hekate, która się tym zajęła). Psoty pracuję nad okładką, więc niedługo możecie się spodziewać uaktualnionej wersji.

"Mgła" również została zbetowana przez Hekate. Uaktualnioną wersję można już pobrać z beezara.

Co do przyszłości... Na kolejną książkę prawdopodobnie przyjdzie Wam trochę poczekać. Nie tylko staram się powrócić do "Astargota" (co wciąż idzie moooozolnie), ale mam też na oku nowy projekt, który będzie ode mnie wymagał znacznie więcej czasu i zaangażowania. Postanowiłam sobie również, że fragment nie pojawi się wcześniej niż w momencie, gdy będę miała przynajmniej połowę tekstu, żeby nie nastawiać Was na długie czekanie po mini zapowiedzi (bo wtedy odczuwam presję, by skończyć szybciej, co nie zawsze jest dobrym zjawiskiem).

Możliwość uzyskania darmowego opowiadania wciąż obowiązuje (jeśli ominęła Was wiadomość, możecie o tym przeczytać w poprzednim poście). W tym miesiącu nie będzie to jednak dotyczyć "Blizn" - z racji tego, że te dopiero się ukazały.

Wszystkie moje ebooki znajdziecie tutaj.

Miłego czytania :)

środa, 6 lipca 2016

Informacja + Możliwość uzyskania darmowego ebooka

Witajcie.

Wracam po dłuższej przerwie, co pewnie zauważyliście po braku aktywności na blogu. Postanowiłam nabrać dystansu i odetchnąć od ciężkiej atmosfery, co wyszło dla mnie jedynie na plus. Pora więc na parę informacji:

"Blizny" są w trakcie pisania. Powiedziałabym, że na ten moment mam ukończone około 2/3 planowanego tekstu. Nie wiem do końca kiedy gotowa będzie całość, ale oczywiście Was o tym poinformuję.

Osoby, które zakupiły "Klatkę", mogą pobrać poprawioną wersję. Poprawiony darmowy fragment dostępny będzie najprawdopodobniej w piątek po południu, gdy będę mogła znaleźć chwilkę, żeby odpowiednio wydzielić tekst.

Wciąż poszukuję bety/bet do poprzednich opowiadań - jeśli czujecie się na siłach i macie czas, zapraszam do współpracy.

Kwestia ceny ebooków wciąż pozostaje dla mnie sprawą do przemyślenia ("Szepty przeszłości" i "Klatka" odnotowały drobną obniżkę.). Inna autorka, bardzo słusznie, zwróciła mi uwagę na to, że prawdopodobnie żadna obniżka z mojej strony nie spotka się z zadowoleniem, a tylko dalszym "za dużo".  Dostrzegam w tym słuszność, przy jednoczesnym uwzględnieniu, że jakość moich tekstów powinna adekwatnie wzrosnąć. Póki co chcę więc spróbować innego systemu.

Jeśli ktoś z Was jest naprawdę zainteresowany tekstem, a zwyczajnie Was nie stać albo kupienie ebooka wiążę się dla Was ze zbyt wysokimi kosztami, napiszcie do mnie na maila: silencioem@gmail.com Proszę o krótką informację o tym, którym ebookiem jesteście zainteresowani i dlaczego. Na ten miesiąc, testowo, wybiorę parę osób, żeby sprawdzić czy to, co sobie zaplanowałam zadziała. Pierwszeństwo mają osoby, które były aktywne na blogu (pisały komentarze, nawet jakiś czas temu czy też pisały ze mną prywatnie), więc jeśli tu bywaliście lub się znamy, wspomnijcie o tym. Nie mylcie tego z żadnym proszeniem się o tekst, ani nic w tym stylu - opisze Wam pokrótce co chodzi mi po głowie i wtedy sprawa powinna być jasna.

Poza tym chcę skoncentrować się na pisaniu i życiu prywatnym, więc będę tu bardzo rzadko. Nie obrażajcie się więc, jeśli zanim odpowiem Wam ja, zrobi to ktoś inny (oczywiście serdecznie dziękuję odpowiadającym) czy też będziecie musieli długo czekać na odzew. Jeśli sprawa jest istotna, zawsze możecie do mnie pisać na maila lub gadu-gadu.

Życzę Wam udanych wakacji.

wtorek, 3 maja 2016

Drobny rant

Witajcie.

Pewnie jak widzicie mój drugi post w tak krótkim czasie to podejrzewacie, że coś musi się dziać ;) Wszak ten blog przestał mi służyć do publikowania tekstów i staje się przestrzenią do zamieszczania newsów. A dziś pojawi się też tutaj drobny rant, bo jestem akurat w takim humorze i sądzę, że wypada mi napisać na ten temat parę zdań.

Otóż dostałam dzisiaj maila od "zatroskanego czytelnika", którego martwi mój niski poziom pisania, interpunkcja, stylistyka i tak dalej. Nie jest to pierwsza taka wiadomość, ale są zatroskani czytelnicy i "zatroskani czytelnicy". Pora więc wyjaśnić parę kwestii, by oszczędzić takim osobom czasu, klikania i okazji do połechtania swojego ego.

Tak, moje opowiadania nie są obecnie betowane. Tak, przez to cierpią na jakości i jestem wdzięczna osobom (zwłaszcza pewnej czytelniczce, która ostatnio wyłapywała literówki w "Zamianie") za wsparcie mnie w tych kwestiach. Gdybym dysponowała odpowiednimi środkami finansowymi, każde z opowiadań przed publikacją przeszłoby profesjonalną korektę. 

Dlaczego?

Ponieważ ja osobiście nie mam naturalnego "polonistycznego" instynktu. Jasne, i mnie mogą się skręcić wnętrzności na widok oczywistych błędów, ale kwestie takie jak przecinki umykają mi już znacznie częściej i szczerze mówiąc, w olbrzymiej ilości przypadków, nie zwracam na nie uwagi. To ja nadaję tempo i swojemu pisaniu, i czytaniu. Nie twierdzę, iż jest to poprawne pod względem językowym i że tak być powinno. Nie, i w idealnym świecie, gdzie takie opowiadania wydawane byłyby na prawo i lewo, bardziej rozpopularyzowane oraz powszechniej dostępne, zapewne przechodziłyby adekwatną korektę. Ale ja jestem osobą, która pisze hobbystycznie (czy z pasji - jak kto woli). Jest to dla mnie obecnie forma zarobku a raczej "dorobienia" niż "zarobienia" i każde dodatkowe związane z tym koszta (co pokazała sytuacja z okładką), włączając w to koszta czasowe, wychodzą po prostu ze stratą dla mnie. Pisanie samo w sobie zajmuje mi olbrzymią ilość wolnego czasu, którego pod dostatkiem mam i tak niewiele, ale chcę to robić. Zależy mi na tym, a wkład czytelników w postaci kupienia powieści/opowiadania uznaję za swoisty zakup "cegiełki", okazanie wsparcia i jestem wdzięczna za wszelkie komentarze.

Jest jednak różnica pomiędzy komentarzem, nawet najbardziej krytycznym, a zwyczajnie bezczelnym i chamskim. Zauważyłam przez swoje lata obecności w internecie i dzielenia się twórczością, że jest szereg "dobrych cioć i wujków", którzy rzekomo mając dobre intencje, poniżają drugą osobę, chcąc w ten sposób dodać czegoś sobie. Przy okazji najczęściej wychodząc na olbrzymich bufonów. 

Napiszę to więc raz i tylko raz: Moje opowiadania mogą nie być najwyższej jakości stylistycznie. Dbam o to, by każde kolejne było wyższej jakości merytorycznie - pod względem fabularnym, kreacji świata i kreacji postaci. Tym jest dla mnie kwintesencja pisania i tworzenia w ogóle, a nie sztywnym trzymaniem się "norm" czymkolwiek one by nie były. Jeśli Ci się to nie podoba - "głosujesz" swoim portfelem. Nie chcesz, nie kupuj. Jeśli ktoś uległ wrażeniu, że usiłuję swoje opowiadania rozpropagować na olbrzymią skalę i wepchnąć je na siłę każdemu to jest to wrażenie mylne. To czy piszę dla dwóch tysięcy, dwustu, dwudziestu czy dwóch czytelników nie ma dla mnie znaczenia, bo w gruncie rzeczy, chociaż moi czytelnicy motywują mnie jak nic innego - piszę dla własnej przyjemności. I moment w którym przestanie mi to sprawiać satysfakcję, będzie momentem w którym moje pisanie przestanie sprawiać satysfakcję wszystkim, którzy się z nim zetkną.

Jestem otwarta na komentarze, włączając w to krytykę, ale moment, kiedy do komentarzy wkrada się element chamstwa, roszczeniowości, a często też zwykłej ignorancji, osoba, która do mnie pisze, traci momentalnie moje zainteresowanie i chcę aby to było jasne na przyszłość. Nie jestem naczyniem na niczyje frustracje, mam wystarczająco wiele własnych i nie da się mną manipulować czy podkopywać mojej wiary w siebie, porównując to co piszę do poziomu gimnazjalisty czy wyrażając powątpiewanie w mój intelekt. Z piaskownicy kiedyś się wyrasta i pora, by do niektórych wreszcie to dotarło. Serio jestem w "internetach" zbyt długo, by ruszały mnie takie śmieszne przytyki i każdy kto sobie na takie pozwala, twierdząc jednocześnie, że jest to wyraz troski, robi z siebie błazna. Troska nie musi być głaskaniem po głowie, ale z pewnością nie jest serią ciosów poniżej pasa.

Jeśli ktoś z Was dobrnął tak daleko i zastanawia się po co ten wpis... Właśnie po to, by pewne kwestie rozwiać na zawsze. Nie jest to pierwszy taki mail i z pewnością nie ostatni, nie wierzę też w to, żeby moje słowa mogły przemówić komuś do rozsądku. Piszę to częściowo ze względu na młodszych autorów - bo wiem, jak zareagowałabym na tego rodzaju "krytykę" parę lat temu i po prostu nie warto sobie tym zawracać głowy. Ze względu na aktualnych czytelników. I ze względu na siebie, bo pewne sprawy należy po prostu powiedzieć głośno.

Tak, to jest totalny rant. I zanim zakończę posta, powiem jeszcze, że i Wy, czytelnicy, macie prawo do gniewu. Na literówki, na stylistykę, na cenę, na okładki, brak okładek, na fabułę, na zakończenia, na postaci, na zawieszone opowiadania, na to że kontynuacja "Astargota" idzie jak po grudzie, na "Wyzwanie" i generalnie na to, że nie jest tak jak być powinno. Wasze święte prawo. 

Jednak Wy również, jako czytelnicy, macie prawo wyboru. Jesteście elementami zmiennymi (choć niektórzy z Was są ze mną od samego początku), gdzie ja jestem elementem stałym. Nikt nie zmusza Was do kupowania, do czytania czy do zaglądania na tego bloga. Ja natomiast tutaj będę. Dziś w gorszym stanie, jutro być może w lepszym, wierząc jednak, że rozwijam się z każdym opowiadaniem i prezentuję Wam coś nowego, coś wartościowego, nawet jeśli w niedoskonałym opakowaniu i niedoskonałej formie. 

Dla każdego z nas są rzeczy ważne i ważniejsze, a w świecie gdzie nie można mieć wszystkiego, nie pozostaje nam nic poza wyborem.

Pozostawiam to do Waszej refleksji.

Miłego dnia.